Menu

Wielofunkcyjna

Chciałabym podzielić się z Wami moim światem. Jestem żoną, matką, nauczycielką, córką i siostrą. To moje role. Jestem wielofunkcyjna. Chyba jak każda kobieta.

Droga przez adopcję... (krok 1)

lenaczujna

Adopcja dziecka zazwyczaj wynika z potrzeby serca. To chęć podarowania małemu dziecku, zupełnie obcemu, domu, miłości, ciepła, czasu. Najczęściej o adopcję starają się zapewne te pary, które swoich biologicznych dzieci mieć nie mogą. Proces adopcji dziecka każdemu kojarzy się z długą i trudną drogą. Liczne wymagania, spotkania, rozmowy, szkolenia. Dochodzi presja i tworzenie dokumentacji dotyczącej niemal każdego aspektu życia rodziny. Potem oczekiwanie. Proces rozciąga się na lata. Tak wyobrażam to sobie dziś. To mój punkt wyjścia. Nie wiem, jak to wygląda w rzeczywistości. Wiem tylko, jakie jest społeczne postrzeganie adopcji. To dla niektórych istna droga przez mękę. Sprawdzę, jak wygląda to w praktyce. Chcemy z mężem adoptować dziecko. Opiszę jak przebiega cały proces, ile trwa, na jakie przeszkody napotkaliśmy. 

Może na początek kilka poglądowych danych. Jesteśmy w związku od 11 lat, ale małżeństwem od dwóch. Ślub cywilny wzięliśmy 2 sierpnia 2014 roku. Pracujemy. Ja jestem nauczycielką, mąż bhp-owcem w dużej firmie. Zatrudnieni na umowę o pracę na czas nieokreślony. Mamy obecnie mieszkanie własnościowe - kawalerkę, ale zakupiliśmy większe, dla powiększającej się rodziny. Będziemy mogli się do niego wprowadzić we wrześniu 2017 roku. Jestem obecnie w siódmym miesiącu ciąży, więc nasza chęć adopcji dziecka nie wynika z czystej potrzeby posiadania potomka, ale z poczucia, że chcemy powiększyć rodzinę właśnie w ten sposób, dać małemu, obcemu na razie dziecku dom. To nasza wstępna sytuacja. Uważam, że jesteśmy idealnymi kandydatami na rodziców adopcyjnych. Znam nas :D:D Nadajemy się. Dałabym nam dziecko już dziś! Ale gdzie pojawią się problemy i czy się pojawią? Zobaczymy.

Krok 1

Dziś, dnia 22 listopada 2016 roku, wykonałam telefon do Ośrodka Adopcyjnego. Rozmawiałam z przesympatyczną Panią Dyrektor, która wyszukała dla nas pierwszy możliwy termin spotkania i zadała kilka pytań. Pani Dyrektor zapytała między innymi o nasz staż małżeński. I tu nasze dwa lata to za mało. To oczywiście na tym etapie nie zblokowało procesu adopcyjnego. Uważam, że w obecnych czasach tworzenie kryterium "stażu małżeńskiego" tylko utrudni wielu dzieciom znalezienie cudownych domów. Zanim ludzie zdecydują się na ślub, czasami są w związku latami. Funkcjonuję lepiej niż niejedna para z wieloletnim stażem małżeńskim. Przygotuję odpowiednie oświadczenie i mam nadzieję, że ta przeszkoda zostanie zniwelowana. Zostaliśmy zapisani na spotkanie dnia 15 grudnia 2016 roku. Przygotuję się do tego spotkania we własnym zakresie. Zbiorę odpowiednią dokumentację. Zobaczymy, jak przebiegnie rozmowa. Relacja dopiero za trzy tygodnie :)

Życzcie nam powodzenia!

PS Polecam artykuł o adopcji: Adopcja i rodzina zastępcza [...]

 

Komentarze (1)

Dodaj komentarz
  • jol-ene

    jest dużo blogów adopcyjnych. polecam Ci stronę www.naszebabelkowo.pl/ . na niej znajdziesz dużo informacji, inspiracji i namiary na wiele blogów o adopcji. czekam na Twoją relację i życzę powodzenia!

© Wielofunkcyjna
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci