Menu

Wielofunkcyjna

Chciałabym podzielić się z Wami moim światem. Jestem żoną, matką, nauczycielką, córką i siostrą. To moje role. Jestem wielofunkcyjna. Chyba jak każda kobieta.

Pierwsza sprawa: kobieta kobiecie wilkiem

lenaczujna

Ostatnio przeczytałam mnóstwo książek na temat równości płci i podziału ról społecznych w XXI wieku. Od czasów studiów interesują mnie kwestie związane z funkcjonowaniem kobiety dawniej i dziś. Moje prace dyplomowe były w pełni poświęcone tym zagadnieniom. Teraz odświeżam pewne wątki, mam wiele przemyśleń, widzę dużo niesprawiedliwości i martwię się o kondycję kobiet we współczesnym świecie. Wydaje mi się, że zrobiłyśmy krok w tył, ale trudno mi ustalić z czego to wynika. Moja podświadomość podpowiada mi, że nie mamy się najlepiej. Chciałabym poruszyć kilka niepokojących mnie kwestii, naświetlić problemy. Nie odpowiem na pytania o kondycję kobiety w współczesnym świecie, ale może nakłonię do przemyśleń.

Pierwsza sprawa:

Homo homini lupus est, w tłumaczeniu oznacza, że człowiek człowiekowi wilkiem jest. Ja zauważyłam, że często to kobieta kobiecie wilkiem jest. Czytam fora internetowe, funkcjonuję na facebookowych grupach, obserwuję codzienne zachowania kobiet względem siebie i wnioski z moich obserwacji nie nastrajają optymistycznie. Kobiety nie potrafią być sobie życzliwe. Zazdroszczą, krytykują, plują jadem, nie pochwalą, nie wesprą. Jedna kobieta ma satysfakcję, gdy ta druga sobie nie radzi. Ta, która ma większe doświadczenie, jawnie kpi sobie z tej, która jeszcze tego doświadczenia w danej dziedzinie życia nie zyskała. Szukamy możliwości, by dopiec koleżance, znaleźć jej słaby punkt i wywyższyć się na tym polu. Lubimy być mądrzejsze, bardziej zaradne, wytknąć komuś błąd lub pośmiać się z czyichś słabości. A szkoda, bo powinnyśmy być dla siebie wsparciem, zawsze stawać w obronie drugiego człowieka, zwłaszcza kobiety. Czemu nie umiemy zdobyć się na wyrozumiałość i cierpliwość? Co się stało z naszą, kobiecą opiekuńczością? Naprawdę musimy podbudować swoje ego słabością innych kobiet?

Nieznajoma skarży się na fb, że mąż ją bije i martwi się, co będzie dalej, bo właśnie dowiedziała się, że jest w ciąży. Oczywiście trzeba powiedzieć tej kobiecie, że Wy nie pozwoliłybyście na takie traktowanie, faceta kopnęłybyście w dupę, a ciąża w jej sytuacji to skrajna głupota i brak odpowiedzialności. Jak można kochać się z mężem-oprawcą?

I co tej kobiecie po tym komentarzu? Ulżyłyście sobie? Okazałyście się lepsze? Można trwać dalej w swojej sielance, ze spokojnym sumieniem, że my nie mamy takich problemów. Sprawa załatwiona. 

Ja, kobieta prawie idealna, jeśli nie mam możliwości, by pomóc; jeśli sama nie wiem, jak poradziłabym sobie w takiej sytuacji, współczuję i milczę. Dlaczego mam komentować sytuację, z którą nigdy nie miałam do czynienia? Kto dał mi prawo sądzić, że jestem lepsza od nieznajomej, która ma męża-oprawcę? Dlaczego miałabym swoim komentarzem udowodnić jej, że ja stworzyłam sobie szczęśliwsze małżeństwo i moje dziecko przyjdzie na świat w miłości? Tymczasem Internet jest pełen złotych rad, wyzwisk, hejtu. A kobiety, które wylewają cały jad na słabszą nieznajomą to najczęściej żony i matki. Czego one nauczą te swoje dzieci? Że można opluć drugiego człowieka? Zastanówmy się...

A na co dzień? Też bywa różnie. Przyjaciółka zazdrości przyjaciółce. Niby beztrosko plotkuje, ale jak którejś zaczyna wieść się lepiej, to ta druga powoli się odsuwa. Dlaczego my kobiety nie umiemy być ze sobą w przyjaźni na dobre i na złe? Czego się boimy? Że szczęście naszej przyjaciółki buduje się z naszego? Przecież to nielogiczne. A może nieszczęściem możemy się zarazić? Śmieszne! Tak czy inaczej, czasem wielkie przyjaźnie upadają, gdy komuś za dobrze zaczyna się wieść.

Czy nie pięknie by było, gdyby każda kobieta w potrzebie wiedziała, że może szukać realnej pomocy u innej kobiety? Dlaczego nie wyrobiłyśmy sobie marki w byciu kobietami? Kobieta powinna być w zakresie pomocy i współczucia idealna. Nigdy nie powiedzieć złego słowa o drugiej kobiecie, nie działać na jej niekorzyść. Gdziekolwiek, w Internecie, realnym życiu, pracy, szkole... Zbudujmy sobie oazę spokoju i wsparcia. Najpierw w głowie, potem zarażajmy tą ideą inne kobiety. Nie kłóćmy się, bądźmy kulturalne, wzorowe. Uczmy dobrym przykładem... Ja się staram, więc w tym zakresie jestem prawie idealna (Ciekawe, czy jakaś kobieta przyczepi się do tego sformułowania?) Pomagam kiedy umiem, uśmiecham się kiedy ktoś jest smutny. Mówię kobietom, że pięknie wyglądają. Nie zazdroszczę, nie niszczę. Wierzę w nas kobiety. Zawsze trzeba się postawić na miejscu tej drugiej osoby i starać się zrozumieć. Świat potrzebuje współcześnie kobiet delikatnych i współczujących, otwartych na drugiego człowieka. 

To pierwsza sprawa z kwestii kobiecej. Na pewno macie podobne przemyślenia. Tylko dobrze by było, żeby było nas więcej. Zastanówmy się nad sobą i zmieńmy podejście. Jesteśmy kobietami, to wartość sama w sobie.

Pozdrawiam wszystkie kobiety

Kobieta prawie idealna

© Wielofunkcyjna
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci